Pamięć o Żołnierzach Wyklętych uczczona przez mieszkańców i władze Bytomia
Podczas Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który przypada na 1 marca, mieszkańcy Bytomia oraz jego przedstawiciele rządowi zebrali się, aby złożyć hołd bohaterom. Ci odważni mężczyźni i kobiety to symbol oporu antykomunistycznego, którzy nieustannie walczyli o suwerenność Polski po zakończeniu II wojny światowej. Uroczystości odbyły się pod pomnikiem Ofiar Terroru Komunistycznego, gdzie kwiaty w geście pamięci złożyli między innymi Sekretarz Miasta Bytomia – Mirosław Luks, radni miejskiej rady oraz Stanisław Korman reprezentujący zarząd GZM. Pośród zgromadzonych znaleźli się także przedstawiciele służb mundurowych, harcerze oraz młodzież szkolna.
Żołnierze Wyklęci są częścią powojennego ruchu oporu, którzy sprzeciwiali się narzuconemu przez ZSRR systemowi komunistycznemu. Liczba osób zaangażowanych w różne organizacje konspiracyjne szacowana jest na 120-180 tysięcy, a liczba tych, którzy zginęli w starciach z siłami bezpieczeństwa, wynosi około 9 tysięcy. Wielu bohaterów zostało skazanych na śmierć na mocy wyroków pokazowych, inni natomiast zginęli w więzieniach. Historia Żołnierzy Wyklętych jest ciągle badana przez historyków.
W grupie tych heroicznym bohaterów znajduje się pułkownik Piotr Woźniak, znany jako „Wir”, który jest silnie związany z Bytomiem. Był członkiem Armii Krajowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, brał udział w akcji „Burza” oraz był członkiem organizacji „NIE”.
Woźniak ujawnił się w 1947 roku podczas tak zwanej amnestii. Zamieszkał w Bytomiu razem ze swoją żoną i podjął pracę jako nauczyciel. Jednak w sierpniu 1948 roku został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa, który przetransportował go do Rzeszowa. Mimo tortur nie złamał się podczas śledztwa. Pierwotnie skazany na śmierć, ostatecznie udaje mu się uniknąć tego losu dzięki decyzji Najwyższego Sądu Wojskowego, który zmienił wyrok na dziesięć lat więzienia. Na wolność wyszedł dopiero w 1955 roku.
