Aktualności

Uciekając przed policją, zostawił swoją rodzinę w rozbitym samochodzie

wypadek-samochodowy-barierki

W ubiegłą sobotę mieszkaniec Bytomia wjechał w barierki drogowe, uciekając przed policją. W przypływie paniki porzucił swoją żonę i 3-letnie dziecko, zostawiając ich w rozbitym wozie. Dwa dni później mundurowi namierzyli mężczyznę i przewieźli go do policyjnego aresztu, gdzie usłyszał już zarzuty w sprawie swojego postępowania.

Do zdarzenia doszło 13 listopada w Siemianowicach Śląskich, gdzie patrol policji przeprowadzał rutynową kontrolę drogową. Gdy funkcjonariusze chcieli zatrzymać jeden z pojazdów, kierowca gwałtownie przyśpieszył i zaczął uciekać. Niedługo po tym stracił panowanie nad samochodem i zjechał z drogi, uderzając w przydrożne barierki.

Kierowca opuścił pojazd i zaczął uciekać pieszo. Gdy policjanci dojechali na miejsce, okazało się, że w rozbitym samochodzie zostawił swoją żonę i 3-letnie dziecko.

Uciekał, bo był poszukiwany przez prokuraturę

Mundurowi szybko ustalili, że sprawcą wypadku jest 25-letni mieszkaniec Bytomia, który od lat wchodził w zatargi z prawem i jest dobrze znany policjantom. Powodem jego ucieczki był brak prawa jazdy i to, że był poszukiwany przez prokuraturę. Do pogoni za uciekinierem włączyli się funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, którzy już od dłuższego czasu próbowali go namierzyć.

25-letni mieszkaniec Bytomia już jako nieletni miewał kłopoty z prawem, a jego kartoteka policyjna była imponujących rozmiarów. Policjanci monitorowali miejsca, gdzie mógłby przebywać poszukiwany, co sprawiło, że 15 listopada udało im się odnaleźć zbiega.

Mężczyzna został zauważony na jednej z bytomskich ulic. Na widok radiowozu rzucił się do ucieczki, wbiegając do pobliskiego budynku. Po krótkich poszukiwaniach policjanci znaleźli go, jak ukrywał się pod stołem na najwyższym piętrze.

Podczas aresztowania 25-latek stawiał opór i przejawiał agresywne zachowanie. Wylądował w policyjnym areszcie, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące niezatrzymania się do policyjnej kontroli, narażenia na utratę życia lub zdrowia swoich pasażerów i prowadzenia pojazdu bez prawa jazdy. Ponadto mężczyzna odpowie również za swoje wcześniejsze czyny.